„Twórczość to…” – Fotografiki i fotografowie.

Fotografka 

Łapacz Chwil / touch_the_dreams

Andra Wiśniewska

Adam Piwoński 

 

 

  1. Dlaczego warto tworzyć?

 

  1. Jest to bardzo dobry sposób, żeby wyrazić siebie Osobiście daje mi powody do wychodzenia z domu, daje satysfakcję z dobrze wykonanej roboty.

 

  1. – Tworzenie to wyrażanie siebie- chyba każdy spotkał się z takim określeniem. Gdy tworzę przedstawiam rzeczywistość na swój sposób, tak jak ja ją widzę- i nikt inny nie zobaczyłby tego, gdybym nie znalazła sposobu, żeby to pokazać. Dlatego według mnie warto tworzyć. Dla mnie dużą zaletą jest też to, że dzięki mojej pasji poznaję mnóstwo nowych ludzi, rozmawiam z nimi, jeżdżę w miejsca, w które sama bym nie pojechała i zauważam więcej piękna w świecie.

 

1 – Tworzenie to forma komunikowania się ze światem. Jeśli pozwolimy naszym emocjom, odczuciom, wrażeniom siedzieć jedynie w nas – udusimy się, a na świecie nic się nie zmieni. Każdy człowiek powinien móc wyrażać to, co czuje i myśli, dzięki temu uczymy się empatii, świat staje się bardziej kolorowy, a my wartościowi.

 

  1. Moim zdaniem tworzenie daje nam  niezwykłą możliwość przekazu swoich myśli dalej, jak i dowolną manipulacją nad formą i odbiorem tworu.

 

  1. Potrzebna jest Tobie czasem motywacja?

 

  1. Bardzo często.

 

2.- Oczywiście, jak każdy człowiek- czasem mam gorsze momenty. Myślę sobie, że ten pomysł się nikomu nie spodoba, że wolałabym zrobić coś innego niż siedzieć przy komputerze i obrabiać zdjęcia, czasem po prostu mi się nie chce. Muszę wtedy zrobić sobie kilka dni przerwy, albo iść na spacer- sposobów jest dużo, a najbardziej pomagają mi inni ludzie, którzy mnie motywują, mówią że podoba im się to co robię itd.

 

2 – Z motywacją jest jak z weną – czasem jest, a czasem, nie wiedzieć czemu, znika. Wydaje mi się, że moje poszukiwanie odpowiedniej dziedziny sztuki do wyrażania siebie trwa już na tyle długo, że nauczyłam się balansowania na tych skrajnościach. Kiedy czuje się zdemotywowana i wszystkie poprzednie pomysły wydają mi się mierne, po prostu czekam. Oglądam któryś z ulubionych filmów, czytam książkę na którą normalnie brakuje mi czasu, jadę na wieś. Potem motywacja/wena sama wraca, po prostu trzeba umieć wyresetować umysł i odpocząć.

 

  1. Jestem człowiekiem jak wszyscy, każdy w życiu ma swoje lepsze i gorsze momenty. Zastój jest normalnym elementem pracy ze sztuką, po którym przychodzi motywacja.

 

  1. Co ludzi najbardziej zaskakuje, kiedy opowiadasz, o tym co robisz?

 

  1. Chyba nic nikogo nie zaskakuje, kiedy o tym opowiadam.

 

  1. -Nie są zaskoczeni samym robieniem zdjęć, bardziej tym, że znajduję tyle czasu i chęci na obróbkę itd. Na początku mają fotografowanie tylko za stanie z aparatem i wciskanie przycisku przed ładnymi ludźmi, a gdy opowiem jak wygląda cały proces od mojej strony- wtedy są zaskoczeni, że ta pasja wymaga więcej czasu i poświęcenia, i że nie wystarczy tylko dobry aparat.

 

3 – Że mi się chce. Serio. Mam wrażenie, że ludzie w tych czasach są leniwi, wszystko robią jak najszybciej, chodzą na skróty. Kiedy mówię im, że chodzę na spacery tylko po to, by odkryć inspirujące miejsca, lub wczuć się w klimat, uważają, że to strata czasu. Traktują to jako coś nadzwyczajnego, a nie integralną część każdej pracy, którą wykonuje się „na poważnie”.

Zaskakuje ich też to, że nie zawsze chodzi o pieniądze i można wykonać dużo pracy nie oczekując niczego w zamian. Ale przyznam, że to to zaskakuje mnie też.

 

  1. Mało jest zaskoczenia, ot zwykłe „fajnie” lub „aha”.

 

  1. Jak to jest z najgorszymi i najlepszymi momentami?

 

  1. Najgorsze momenty są wtedy, gdy brakuje mi weny, albo kiedy okazuje się, że zdjęcia nie wyszły wystarczająco dobrze, a nie mogę danej “sesji” powtórzyć. Są to na przykład zdjęcia jakiejś akcji, często sportowe. Wenę jeszcze jakoś mogę przeżyć, większość nieudanych zdjęć też – jednak mocno dotknęły mnie nieudane zdjęcia ze skoczni. Jednym z najgorszych jest jeszcze, kiedy model stwierdza, że zdjęcia są złe – nie ze względu na technikę, ale na siebie. Bardzo źle się czuję, gdy model nie jest zadowolony ze swojego wizerunku na moim zdjęciu. Z najlepszymi momentami – nie wiem. Kontrastowo mogłabym postawić tutaj kilka idealnie wymierzonych zdjęć ze skoczni – to zdecydowanie mnie podbudowało. Również, kiedy ludzie dostrzegają ilość mojej pracy i czasu, jaką włożyłam w wykonanie danych zdjęć.

 

4.- Najgorsze momenty, to jeśli przychodzę, zgrywam zdjęcia i okaże się, że sesja wcale nie poszła tak jak chciałam. Jeśli na początku nie jestem za bardzo zadowolona z efektów moja motywacja spada i ciężko siedzi mi się nad obróbką. Chyba wynika to z tego, że trudno jest obiektywnie ocenić własną pracę. Na szczęście po skończeniu nieraz stwierdzę że jednak nie jest źle. Jeśli osobom na zdjęciach spodobają się efekty sesji, to jak wyglądają na fotografiach- to jest właśnie najlepszy moment i satysfakcja. Największa wtedy, gdy robię zdjęcia zwykłym dziewczynom, które na sesji były niepewne siebie i mówiły mi o swoich kompleksach- a po ich otrzymaniu są szczęśliwe, że wyszły pięknie i piszą, że tak właśnie poczuły się dzięki mnie. Cieszę się, gdy mogę pokazać piękno innych ludzi, bo uważam że w każdym można je znaleźć- trzeba tylko umieć odpowiednio je pokazać. Inny taki najlepszy moment jest wtedy, gdy dobrze zrealizuję sama jakiś pomysł, który od dawna siedział mi w głowie i wszystko idealnie dopracuję.

 

4 – Są zależne od weny – która pojawia się i znika. Niestety mam skłonność do traktowania stanu z danej chwili jako czegoś, co mnie definiuje. Gdy weny nie ma, czuje, że wszystko co wcześniej zrobiłam nie miało sensu. Gdy zaś wena wraca, czuje, że jestem na dobrej drodze, a każda rzecz jaką wcześniej stworzyłam przybliża mnie do celu. Z jednej strony wiem, że złe momenty trzeba po prostu przetrwać, a z drugiej, gdy mnie dopadają, czuję, że nie ma nadziei.

 

  1. Brak pomysłów, zaangażowania lub zwykły leń. A przy najlepszych przeważnie wszechobecna euforia i spełnienie.

 

  1. Żałujesz czegoś związanego z tworzeniem?

 

  1. Że nie umiem się w to zaangażować. Że moje zdjęcia mogą być dobre technicznie, mieć wartość artystyczną, jednocześnie nie mając żadnego przekazu.

 

5.- Jestem na takim etapie, że gdybym bardzo żałowała- mogłabym w każdej chwili rzucić fotografię. Moja działalność wciąż jest jeszcze na początku. Owszem, zdarzały mi się sytuacje, w których szłam na sesję zamiast spotkać się z znajomymi, albo że ominął mnie np. jakiś koncert, bo modelce pasował tylko ten jeden dzień… Mogłabym żałować tych wieczorów, które spędzam przed komputerem, tego czasu- oraz pieniędzy wydanych na sprzęt- ale póki co wiem, że jest to dla mnie ważne i sprawia mi przyjemność, daje satysfakcję. Staram się ogólnie w życiu mało żałować, bo jestem zdania, że nic nie dzieje się bez przyczyny, a ciężka praca może mnie w przyszłości gdzieś dalej zaprowadzić.

 

5 – Żałuję, że nie zawsze miałam w sobie tyle odwagi w otwieraniu się przed innymi co teraz. Żałuję też, że retuszowałam zdjęcia dziewczyn. Nie popieram takich praktyk w przypadku magazynów modowych i reklam, tak więc powinnam być konsekwentna też w swojej pracy. Teraz już tego oczywiście nie robię, ale niesmak pozostał.

 

  1. Braku odwagi, w niektórych momentach.

 

  1. Dla tworzenia zawsze trzeba coś poświęcić?

 

  1. Wydaje mi się, że nie. Jeżeli ktoś zarabia w ten sposób, to niestety dostatnie życie często odpada. Zawody artystyczne (pomijając osoby, które się wybiły) są raczej nisko opłacane. Poza tym, jak już zauważyliście – czas. I pieniądze. Bez względu na dziedzinę. Czy to sprzęt muzyczny, czy malarski, czy fotograficzny. To mimo wszystko sporo kosztuje.

 

6.-Myślę, że to zależy jak bardzo ktoś chce się rozwijać i oddać tworzeniu. Czy to ma być pasja i sposób na życie, czy tylko stworzenie czegoś od czasu do czasu ,,do szuflady”.  Ja mam tak, że chcę być coraz lepsza, coraz więcej czytać jak osiągnąć dany efekt, ćwiczyć i ćwiczyć- po prostu się rozwijać. Tworzenie kosztuje mnóstwo czasu, pieniądze (prędzej czy później trzeba będzie wydać, chociaż minimalne), nerwy (trzeba być cierpliwym jeśli chce się coś osiągnąć)- ale z drugiej strony, to tak samo jak każda inna pasja. Jeśli ktoś chce uprawiać sport- także będzie musiał coś poświęcić prędzej czy później. Jeśli jednak lubimy to robić, poświęcenie obraca się w satysfakcję i spełnienie.

 

6 – . Kiedy tworzysz, bazujesz na tym, co przeżyłaś, to bardzo często wiąże się z ludźmi, którzy dowiedzą się o tobie więcej, niż początkowo chciałaś by wiedzieli. Na fotografii miałam zadanie, które aby dobrze zrealizować musiałam oprzeć na własnym doświadczeniu utraty dziewictwa. Proces tworzenia był ciężki, a co dopiero obrona tej pracy przed grupą. To doświadczenie nauczyło mnie pokonywania barier, wychodzenia ze strefy komfortu, na rzecz tworzenia czegoś istotnego. Prywatność jest czymś, co poświęcasz, ale też bardzo dużo zyskujesz, dlatego gra warta jest ryzyka.

 

  1. Trochę poświęcenia (pozdrawiam fanów serii o Wiedźminie).

 

  1. Co byś zrobiła, gdyby ktoś nie był zdecydowany czy tworzyć?

 

  1. Zależy. Jeżeli nie miałby na to pomysłu, czy nie wiedział jak się za to zabrać to nie wiem czy dałabym radę pomóc. Chęci nie zawsze wystarczają niestety, przekonałam się na swoim przykładzie w wielu kierunkach. Jednak wydaje mi się, że poradziłabym spróbować, bo przecież zawsze warto.

 

7.- Chciałabym wymyślić jakąś bardziej nietypową i dłuższą odpowiedź, ale pewnie po prostu powiedziałabym, żeby spróbował/a- bo inaczej nigdy się nie dowie. Trzeba próbować w życiu różnych rzeczy, jeśli nie fotografia, to może rysunek, szycie, lub cokolwiek innego- bycie twórczym człowiekiem (i ogólnie człowiekiem z pasją) jest niesamowite! 🙂

 

7 – Myślę, że to zależy od tego, dlaczego chce tworzyć. Jeśli bez tego czuje, że się dusi, a ciągle nie może znaleźć swojej dziedziny, to uważam, że należy szukać do skutku, może nawet całe życie. Nie ma niczego gorszego od nieopowiedzianych historii, a proces tworzenia zwykł mieć właściwości terapeutyczne. Można próbować dodać takiej osobie pewności siebie, by w końcu zaczęła działać, ale uważam, że do tego trzeba samemu dojrzeć, nie powinno się nikogo do niczego na siłę namawiać. Otwieranie swoich tajemnic i na ich podstawie komunikowanie się ze światem wymaga pewności siebie i odwagi, a to wypływa ze środka artysty, a nie z nacisków zewnętrznych.
7. Zacznij, lub przynajmniej spróbuj nawet dla własnej satysfakcji.