Wieża ze słów II

Wieże ze słów

Część druga

Potrzeba utrwalania zdarzeń tkwi w nas wszystkich głęboko. I nie jest wcale współczesnym trendem. Nawet nie nowożytnym.

Pieśni upamiętniające bohaterów, lub niezwykłe i ważne dla wielu osób wydarzenia, są z ludźmi od bardzo dawna. Często do takich najstarszych opowieści dołączone bywały bardzo stare naskalne malowidła, które pomagały odtwarzać opowieść i zgromadzoną przez przodków wiedzę. Te opowieści, z czasem w formie wierszu lub piosenki recytowanej z muzyką zmieniały się, wzbogacały i zawierały oprócz zapisu przeszłości też wytyczne moralne lub religijne. Taka forma „zapisu” sprzyjała zmianom. Kolejni wykonawcy dodali coś od siebie, przekształcali opowieść, rzucali nowe światło na stare znane wydarzenia, oraz wykorzystywali stare motywy by wpleść w opowieści nowe, aktualne zdarzenia.

Ustny przekaz sprzyjał tworzeniu i wykorzystywaniu symboli, plastycznych opisów mający pomóc słuchaczom wyobrazić sobie rzeczy, których może nigdy nie doświadczyli osobiście. Musiał być bliski i zarazem ważny dla społeczności, by był przekazywany dalej. Jeśli łańcuch przekazywania pieśni lub opowieści zostawał przerwany, to tym samym, były one bezpowrotnie tracone.

Wraz z wynalazkiem alfabetu stało się możliwe utrwalenie opowieść w jednej, tej pierwszej wersji. Zaczęto utrwalać ważne wydarzenia na budowlach i w kamieniu. Oraz na przedmiotach dających się przenosić.

Pierwsze spisane kroniki opisywały wyjątkowe wydarzenia i ukazywały ciągłość pewnych zdarzeń. Powiązania, powtarzalność ludzkich losów, działanie żywiołów natury i kataklizmy. Zazwyczaj powstawały na zamówienie władców, to na nich się koncentrowały i przeważnie też ich twórcy zręcznie tuszowali porażki tychże. Wplatali tam też często między fakty historyczne, wątki legendarne, które miały wyjaśnić sens wydarzeń i ugruntować prawo władcy do podjęcia takiej, a nie innej decyzji. Wszystkie zachowane kroniki to wyjątkowe dzieła. Niektóre z nich, pochodzące na przykład z dalekiego wschodu mają elementy fabularne (jak współczesne powieści) i motywy fantastyczne dające świadectwo talentu, wizjonerstwa oraz upodobań ich twórców. Kroniki europejskie, w swojej współczesnej formie, wywodzą się od Greka, Herodota z Halikarnasu, podróżnika i pisarza, który do swoich relacje zawsze dodawał klauzule: „zgodnie z tym, czego się dowiedziałem”.

Nikt nie wie ile prawdy, a ile przypuszczeń, czy wręcz płodów wyobraźni kryją spisane na całym świecie kroniki. Liczne legendy lub opowieści znajdują potwierdzenie w odkryciach archeologicznych, choć nie wszystkie. Wiele odnalezionych zabytków pokrytych nieznanym pismem czeka na rozszyfrowanie.

Niezliczone skarby i opowieści czekają wciąż na odkrycie.