Wieże ze słów Część trzecia

Wieże ze słów

Część trzecia

Opowiadamy historie by ocalić je od zapomnienia. Chcemy utrwalić te historie, które są dla nas ważne. Wkładamy trud w to by je zapisać, nie chcemy ich stracić. Czasem to nasze własne historie, naszych rodziców, dziadków, pradziadków czy  krewnych czasem są cudze, ale na tyle poruszające i ważne by się nimi przejmować.

Podobny wysiłek by coś upamiętnić, na przykład, ważne wydarzenia, podejmują pisarze tworząc powieści historyczne. Pełen pasji pisarz nierzadko odkrywa jakąś historie na nowo. A motywem spajający jego opowieść może być miasto, budowla, kraina, ród.

Obszerne cykle powieści nie są częstym zjawiskiem. Postacie fikcyjne występują tam obok postaci historycznych. Twórcy z wielkim wyczuciem muszą mieszać fakty z fikcją. Wymagająca dokładności, kreatywności i precyzji praca polegająca na łączeniu w całość poszczególnych elementów opowieści może trwać latami. Pisarze, korzystając z kronik i tekstów źródłowych odtwarzają prawdziwe zdarzeń opowiadając je w swoim własnym stylu. Podejmują się próby wyjaśnienia pewnych, czasem tajemniczych zdarzeń. Podsuwają nam wyjaśnienia i motywacje postaci historycznych.

Pisarze odtwarzający pieczołowicie prawdopodobną przeszłość pomagają nam pamiętać. Znajdowanie informacji, szczegółów i detali, które pojawiają się w opowieściach tworząc jej atmosferę, wymaga często długich i żmudnych poszukiwań.  Z tego co zachowało się do naszych czasów, na przykład budynków, dzieł sztuki, kronik i pieśni odtwarzają cały świat, który już odszedł.

Czytając powieści odkrywamy że na historie narodów, czy miejsc gdzie rozgrywają się ważne zdarzenia składają się historie poszczególnych osób. Niekiedy wcale nie tych, które przechodzą do historii, ale dość przypadkowych, zwykłych ludzi.

Powieści historyczne przybliżają nam ludzi żyjących przed nami. Pozwalają znaleźć podobieństwa, nawiązać nić porozumienia. Budzą emocje i tworząc bliskość. Można by się nawet zastanawiać czy dało by się porozumieć z tymi którzy żyli w przeszłości. Może to było by niczym rozmowa z przybyszami z bardzo odległego kraju? Czytając często mamy wrażenie, że kiedy zdejmiemy z postaci kostiumy jakie włożył na nich autor, moglibyśmy identyfikować się z nimi. Że istnieją cechy, uczucia i uniwersalne wzorce zachowania się właściwe dla wszystkich ludzi. Choć dzieje się tak dzięki rekonstrukcji psychologicznej, opartej na przykład na psychologii freudowskiej, jest w tym ziarno prawdy.

Do najsłynniejszych a zarazem klasycznych twórców cykli historycznych możemy zaliczyć Karola Bunscha, autora „Powieści Piastowski” czy Maurice Druona i jego „Królów przeklętych” oraz współczesnego i ciągle tworzącego Kena Folletta z jego „Filarami ziemi”. Te opowieści są jak wieże ze snów, wystające ponad ocean niepamięci. I zapewne dlatego tak wciąż fascynują kolejne pokolenia czytelników.