Wywiad z Laurą Lis

Wywiad z Laurą Lis

Laura to moja wieloletnia koleżanka, która jest osobą, z którą jak raz się pozna, już nie zapomni. Właśnie liczę na to, że nie tylko zapamiętasz ją po tej inspirującej rozmowie, ale także nietuzinkowych pracach.

 

Kiedy i jak rysunek pojawił się w Twoim życiu?

 

W wieku dwóch lat narysowałam uśmiechniętą rybę, a obok niej pływającego wieloryba. Wysoko postawiłam sobie poprzeczkę haha. Spodobało mi się to. W przedszkolu, jak i w domu starałam się dużo rysować, ale uważałam to za zwykłe zajęcie czasu. Absolutnie nie myślałam o wiązaniu z tym mojej przyszłości.

 

Czyli pewnie sporą część życia spędziłaś przy kartce. Jak określasz swój punkt w rozwoju artystycznym?

 

Myślę, że mimo wszystko ciągle się uczę. Opanowałam już sporo podstaw, zapoznałam się z wieloma technikami i stylami oraz twórczością wielu artystów, ale jeszcze wiele przede mną.

 

W Twoich pracach można zobaczy, że eksperymentujesz. Jakie znaczenie one mają dla Ciebie? Czy pozwalasz sobie na eksperymenty tylko w sztuce? Dalej poszukujesz lub wiesz, że będziesz?

 

Tak. Jestem bardzo ciekawą (świata) osobą, więc staram się jak najwięcej eksperymentować w rysunkach i nie tylko. Staram się, aby w moich pracach można było zauważyć różnorodność, ponieważ z mojego doświadczenia wiem, że powtarzające się motywy mogą po pewnym czasie przestać być ciekawe. Nie mogłabym narysować takiego samego rysunku drugi raz, ponieważ zaczęłabym się nim nudzić, nie byłoby to nic nowego, co mogłoby mnie zainteresować i nic nowego, co mogłabym poznać. Można powiedzieć, że uwielbiam różnorodność, a także poznawanie nowych rzeczy. Kilka razy próbowałam już zrobić jakąś serię, którą łączyłaby taka sama tematyka, technika lub styl. Rok temu chciałam zacząć serię “Kobiety z całego świata”. Miała ona polegać na pokazywaniu, że pomimo tego, że każdy z nas jest inny, to też potrafi być piękne, a wtedy nie potrafiłam jeszcze rysować mężczyzn, więc postanowiłam, że będę rysowała to, co umiem. Pierwsza była Azjatka, później afroamerykanka i na tym poprzestałam. Na razie jedyna seria, która ciągle powstaje; są portrety fizyków, lecz to tylko konieczność. Jest ona dosyć specyficzna, ponieważ tutaj większą rolę odgrywają mężczyźni, a tak jak już wspomniałam, jeszcze niedawno obawiałam się ich rysować, ponieważ nie wychodziło mi to.

 

Angażujesz swoje otoczenie w Twoją… sztukę. Po takim stażu jak to oceniasz? To motywuje, inspiruje, czy wręcz przeciwnie?

 

Nie wiem, jak jest to w przypadku otoczenia, być może też ich to inspiruje, lecz na przykład pod innym względem, ale mnie to bardzo motywuję do dalszej pracy. Pokazując publicznie swoje rysunki i widząc, że ludziom się to podoba, wiem, że robię to nie tylko dla siebie, ale też dla innych. Czuję ogromną satysfakcję, gdy dowiaduję się, że ktoś zainspirował się moją twórczością i w związku z tym postanowił zacząć swoją przygodę z rysunkiem. Bardzo cieszę się z pozytywnego oceniania moich prac, za co bardzo dziękuję, bo właśnie to daje mi chęci do działania, a także doceniam, gdy ktoś wytknie mi jakiś błąd. Wiem wtedy, na co zwracać uwagę w przyszłości.

 

Pokazujesz swoje rysunki…na pewno trafiają do środowiska sztuk plastycznych… rysunku. Jak na nich patrzysz, jak odbierasz tych ludzi jako całokształt?

 

Są to ludzie doświadczeni i tysiącami wykonanych prac, którzy swoją działalnością na pewno pod jakimś względem zaistnieli w Polsce, niektórzy z nich nawet cieszą się jeszcze większą popularnością poza krajem. Szanuję takich ludzi, tym bardziej że poświęcili się sztuce i światu artystycznemu, a jak sami wiemy, nie jest to łatwe. Większość ludzi, gdy rozważa nad pójściem na ASP, a potem nad dalszymi planami, zastanawia się “Ale co dalej?”. Niektórzy zatrudniają się jako np. graficy albo ogólnie pracują gdzieś, co jest powiązane ze sztuką, aczkolwiek część pracuje jako freelancer (pracuje bez etatu, można powiedzieć, że jest to zawód wolny) sprzedając swoją sztukę, wykonując zamówienia. Są tego plusy takie jak możliwość własnego decydowania i zarządzania swoim czasem, robienie tego, co się lubi, lecz minusem na pewno są nieregularne dochody. Czasami będąc w galerii sztuki, widząc, że obraz kosztuje kilka tysięcy – myślimy sobie, że ktoś może dużo zarobić ,lecz nie mamy pewności, że ktoś za taką cenę go kupi. W związku z tym nie wszyscy, którzy zajmują się sztuka, decydują się na taką przyszłość.

 

Co oprócz sztuk plastycznych wypełnia Twoje życie?

 

W wolnym czasie lubię robić zdjęcia, lecz jeszcze nie pokazywałam moich zdjęć publicznie.Nie mam takiego doświadczenia, żeby to robić, ale myślę, że tak jak z rysunkiem każde następne zdjęcie może być lepsze.Staram się to też łączyć z rysunkami, więc zawsze dobieram do  nich ciekawą scenerię, czasami dzięki niej można zauważyć rozmiar pracy np. porównując ją do kredek.W zeszłym roku, gdy dopiero wpadłam na taki pomysł narysowałam błazenka na bardzo małym formacie, a obok niego po każdej stronie położyłam krótkie kredki, które kończyły już swój żywot, ale wtedy mi się to nie udało, bo większość pytała, skąd mam tak duże kredki hah.Uwielbiam też oglądać filmy, lecz nie wiążę z nimi na razie swoich dalszych planów.Czasami udzielam się aktorsko, ale moje ,,aktorstwo” jest raczej prymitywne.Oprócz powyższych uwielbiam biologię.Interesuję się medycyną i wiem, że chcę to również robić w życiu.Poznawanie tego, co nie widoczne na pierwszy rzut oka jest bardzo ciekawe.Absolutnie wszystko w naszym organizmie jest przemyślane i ze sobą współgra.Poznawanie różnych zachowań naszego organizmu i czynności przebiegających w nim jest dla mnie bardzo interesujące i na pewno chcę to robić w przyszłości, albo chociaż spróbować.Uważam, że poniekąd to też jest sztuka. Zajmuję się również pływaniem. Uważam, że woda jest moim żywiołem. Pływając można odpocząć od wszystkiego, nie mówiąc już o praktyce. Kiedyś nie przepadałam za wodą, a nawet się jej bałam, lecz teraz nie jest to dla mnie problem, wręcz przeciwnie. Lubię też język polski, mianowicie rozpisywanie się na dane tematy, opisywanie, opowiadanie, a także przedstawianie konkretnych argumentów oraz mojego zdania, lecz gramatyka już mnie mniej kręci.

 

Jest coś, co (lub czym) najbardziej lubisz tworzyć.

 

Najczęściej moje prace przedstawiają ludzi. Często są to osoby, które w jakiś sposób mnie zainspirowały, lecz czasami, gdy ktoś pyta mnie odnośnie do rysunku ,,Kto to jest?”, nie umiem odpowiedzieć. Staram się też często rysować zwierzęta, lecz one też muszą się czymś wyróżniać. Jeżeli chodzi o technikę, przeważnie są to kredki i ołówki. Kredki ze względu na funkcjonalność i możliwość uwydatnienia koloru, chociaż niektórym sprawiają trudności, a ołówki z powodu łatwego użycia. Czasami biorę się za farby, lecz muszę w nich się jeszcze podszkolić.

 

Co uważasz, za swoje największe osiągnięcia? Z czego jesteś najbardziej dumna?

 

Najbardziej jestem dumna z rozpoznawalności. Osiągnięcia w konkursach są dla mnie bardzo ważne, ale to jest już rodzaj innej satysfakcji, ponieważ konkursowe prace jest bardzo trudno oceniać, wpływa na to też tematyka, technika, format, estetyka lub własne kryterium ocenienia. Jednak bardziej jestem dumna z indywidualnych ocen moich rysunków, jak i samej mnie przez innych, ludzi, z którymi spotykam się na co dzień, z tego, że coraz więcej osób może powiedzieć ,,znam” lub ,,kojarzę”.

 

Jesteś rozpoznawalna i stajesz się popularniejsza, jak wyżej sama wspomniałaś. Więc co z planami? Chcesz podporządkować jakąś część życia rysunkowi?

 

Sztuka (w tym rysunek) stanowi i będzie zawsze stanowiła jakąś większą część mnie. Myślę, że nie można tak łatwo określić, czy podporządkuje się jej życie, bo na pewno ktoś, kto zajmuje się tym dobre kilka lat, już to zrobił.  Na chwilę obecną nie mam pojęcia, czy będę wiązała z nią moje studia lub pracę, jednak wiem, że zamierzam robić to do końca życia bez względu na to, kim zostanę w przyszłości.

Jeszcze byłabym wdzięczna, gdybyś opowiedziała o swojej serii z fizykami i czy planujesz kolejne?

 

Jest to bardzo pracochłonna seria wymagająca przede wszystkim czasu. Powstała ona z inicjatywy mojego nauczyciela Fizyki (którego bardzo pozdrawiam) z powodu powstawania w mojej szkole nowej sali i zamiaru powieszenia tam czegoś więcej niż wydrukowanych zdjęć. Mam określoną liczbę rysunków do zrobienia oraz wybranych najpopularniejszych fizyków. Satysfakcję daje mi to, że te rysunki będą wisiały przez lata, a z każdym kolejnym rokiem może zobaczyć je coraz więcej osób. Jedyną przeszkodą jest wspomniana na początku moja zmienność i chęć różnorodności, poznawania czegoś nowego, lecz mam nadzieję, że ten projekt pomoże mi jeszcze bardziej pod względem uchwycenia podobieństwa oraz dążenia do mocnego realizmu w moich rysunkach.

 

Nie pozostało mi nic więcej, jak Tobie bardzo podziękować za inspirującą rozmowę.

 

Ja też bardzo dziękuję, że poświęciłaś mi swój czas.

 

Tekst dzięki Zofii Matyldzie Czerwińskiej z Laurą Lis ze specjalnym udziałem Zoi Jabłońskiej.