Zanurzeni

Literatura posługuje się językiem symboli i obrazów, które poruszają, docierając do naszych prywatnych wspomnień, przekonań i wyobrażeń. Można w niej wyróżnić gatunki, które kurczowo trzymają się rzeczywistości, i takie, których twórcy puszczają wodze wyobraźni i zagłębiają się w odmętach fantazji i niewiadomej.

Do tej drugiej kategorii można zaliczyć historie fantasy i opowieści z nurtu określanego jako realizmu magicznego. Mające te same korzenie w mitach, legendach i baśniach, inaczej jednak wprowadzają czytelnika w opowieść i ukazany w nich świat.

Realizm magiczny sięga do zasobów kulturowych i cywilizacyjnych, niczego nie tłumaczy i nic nie wyjaśniając, interpretację zostawia czytelnikom. Takie opowieści bywają nazywane baśniami dla dorosłych. Są wymagające, bo w takcie czytania tych opowieści każdy musi odnaleźć sam wyjaśnienie symboliki i metafor użytych przez pisarza. Określa się je także jako opowieści z pogranicza jawy i snu. Często są odpowiedzią na nudną lub trudną codzienność, lub wręcz ucieczką od rzeczywistości. Ten nurt szczególnie upodobali sobie pisarze z Ameryki Łacińskiej.

Przedstawicielem tego nurtu był Manuel Mujica Laimez, znany w Polsce tylko z jednego opowiadania, wydanego w zbiorze „W zaczarowanym zwierciadle, wyborze opowiadań fantasy z Ameryki Łacińskiej” z 1977 roku. Zamieszczone tam opowiadanie „Dyliżans” to historia o poczuciu winy, które wymyka się z psyche postaci i staje się dla bohaterki czymś groźnym i obcym. To intrygujący pomysł, w bardzo sugestywnym wydaniu.  Tekst ma rytm i czasem drga i podskakuje jak tytułowy rozpędzony dyliżans. W tej opowieści jesteśmy prowadzeni po ścieżkach, na które nie wkroczylibyśmy w innej sytuacji. Odkrywamy wewnętrzny dyskomfort, niewygodę bohaterki, rozumiemy jej potrzebę czy wręcz konieczność wyrzucenie czegoś na zewnątrz. Po tym poznaje się kunszt pisarza, z pięknej i niepokojącej zdolności do zwodzenie słowami.

Realizm magiczny pomaga odkryć nowe ląd i krainy, skryte gdzieś w cieniu znanego drzewa, za rogiem budynku, w lustrze, czy w bramie uliczki. Ostrzega, że w każdej chwili może się zdarzyć, coś co nas odmieni i zmieni nasze życie już na zawsze. Zaprasza do tego, by zanurzyć się w metafizykę i duchowość. Fantasy za to dodaje do znanego nam świata nowe elementy, wydarzenia, zjawiska, gatunki i rasy istot.

W opowieści fantasy liczy się próba odwagi, pomysłowości i wytrzymałości. W fantastycznej przygodzie chodzi o pokonywanie przeszkód, zwycięstwa i zdobycze. Jednocześnie wiele z tych opowieści przestrzega, że w pogoni za przygodą i wyzwaniem można stracić coś cennego.

Opowieścią science fiction, w której splata się piękno i śmieszność losów człowieka jest „Kronika marsjańska” Ray’a Bradbury’ego. To opowieść o fikcyjnych mieszkańcach Marsa, ich losach i spotkaniu z ludzkością goniącą za przygodą i nowymi wyzwaniami. Opowieść wiedzie nas od czasów szczęśliwego i spokojnego życia mieszkańców Marsa, przez ich upadek, aż do okresu kolonizacji czerwonej planety przez ludzi.

Bohaterzy nie zawsze są szczęśliwi, kiedy zdobywają to czego pragną. Nie zawsze też znajdują to czego szukają, i zostają z niczym, na obcej ziemi. Ten zbiór opowieści to przestroga. Może zarówno skłaniać do refleksji lub być tylko rozrywką,  grą wyobraźni.

Opowieści zaczerpnięte z wyobraźni mogą być odtrutka na gorycz lub smutek szarej codzienności. Mogą być zarówno ucieczka, jaki i zbiorem porad i wskazówek jak szukać swojej drogi w zagmatwanym świecie, który nas otacza. Oba nurty zachęcają, by być uważnym i zanurzyć się w świecie, który znamy i by uważnie wypatrywać przygody, która może się przytrafić każdemu.